Rozdział 6 – Toksoplazmoza oraz kot i dziecko

Rozdział 6 – Toksoplazmoza oraz kot i dziecko

O toksoplazmozie narosło już wiele mitów. Postarajmy się wyciągnąć prawdziwe fakty.

Tylko 10 % kociej populacji choruje na toksoplazmozę i może nas nią zarazić, Są to najczęściej tez koty wychodzące lub jedzące surowe mięso. Zasadniczo łatwiej się zarazić toksoplazmozą dzięki jedzeniu surowego mięsa niż od kota, szczególnie, kiedy kot nie je surowego mięsa. Kobieta może się przebadać i sprawdzić, czy już przeszła tę chorobę. Jeśli nie, to właściwie jedynym środkiem ostrożności, jaki należy przedsięwziąć w związku z kotem, jest unikanie kontaktu z kocim kałem, czyli albo zrezygnowanie z czyszczenia kociej kuwety (na rzecz innego domownika) albo robienie tego w rękawiczkach. Choroba przenosi się przez koci kał. Toksoplazmoza rozwija się w kale kota dopiero po 72 godzinach!! Nie ma wiec potrzeby żeby kota się pozbywać albo panikować z tego powodu. Zdrowy rozsadek i zachowanie higieny zdecydowanie wystarczy. Warto tez wiedzieć ze TOXOPLAZMOZĘ CIĘŻARNYCH SIĘ LECZY. Natomiast, zakażenie ciężarnej nie oznacza automatycznie przeniesienia zakażenia na płód. Choć takie ryzyko istnieje, prawidłowe leczenie je minimalizuje.

 

 

Cytat ze strony: kocie internetowe centum informacyjne

Agnieszka – lek.wet., posiadaczka (na przestrzeni lat) 14 kotów i szczęśliwa mama Stefanka:
A więc od początku: kota można zbadać na toksoplazmozę, tylko istnieje pytanie, po co? Takie badanie jest koszmarnie drogie i, praktycznie w Polsce nieosiągalne.* [Za Krystyną Chiger: “W Warszawie zajmuje się tym jedno laboratorium, faktycznie drogie i badania wykonuje raz w tygodniu.”] Istnieją jedynie laboratoryjne metody. Zresztą, wydalający przez całe swe życie ocysty kot, nie jest śmiertelnym zagrożenie. Można mieć 10 kotów i nie mieć toksoplazmozy, a można nie mieć żadnego i zarazić się. Toksoplazmozą można zarazić się “od” mięsa mielonego, tak, że nie tylko koty są tutaj “winne”.
Jeśli chodzi o samą chorobę, to u kotów przebiega ona bezobjawowo i dla zwierząt jest zupełnie nieszkodliwa. Dla kobiet zresztą też, po warunkiem, że zaraziły się nią przed ciążą (3 miesiące wcześniej). Chodzi o to, że toksoplazma, ten mały wredny pierwotniak, bardzo lubi tkanki szybko dzielące się. Takimi tkankami są właśnie tkanki płodu. Jeśli kobieta zarazi się w czasie ciąży,to jej organizm nie ma wykształconych przeciwciał, które mogłyby “zatrzymać” intruza. Pierwotniak dociera do płodu i go uszkadza.Niestety, szczególnie gustuje w tkance nerwowej, dlatego uszkodzenia, jakie powoduje są tak drastyczne. Jeśli jednak do zarażenia toksoplazmozą dojdzie przed ciążą, to w organizmie powstają przeciwciała, które skutecznie bronią płód przed zakażeniem. Poziom przeciwciał bada się dwa razy, aby porównać wyniki. Jeśli w obydwu przypadkach ich poziom jest porównywalny i dość wysoki, to znaczy, że dana kobieta już ma odpowiednie przeciwciała i nie musi się niczego obawiać. Jeśli ich poziom jest niski, wtedy należy uważać na kocią kuwetę i mielone mięso. Jeśli w pierwszym wyniku poziom przeciwciał jest niski, a wdrugim wysoki, to znaczy, że właśnie doszło do zarażenia i powstają przeciwciała. To najgorszy wynik dla kobiety w pierwszym trymestrze. We Francji “szczepi” się 15 latki, tzn. zaraża się je toksoplazmozą. Stają się wtedy uodpornione. Głowa do góry, smok nie jest straszny, jeśli zna się jego słabe punkty. Jeśli Twój kot nie wychodzi i masz go, co najmniej rok, to, jeśli nie masz toksoplazmozy, ryzyko zarażenia się od zwierzaka jest zerowe. Jeśli chcesz, zbadaj się. To nie zaszkodzi..

 

Beliowen na forum zakoceni.pl:

Wyjaśniam:
kobiecie w ciąży przy okazji pierwszych badań morfologicznych krwi zaleca się wykonanie również badania serologicznego na obecność przeciwciał toxoplazmozy w klasie IgM i IgG. Dodatnie miano IgM powyżej pewnej wartości świadczy o toczącej sie infekcji. Owszem, toxo leczy się, wykorzystując antybiotyki z grupy makrolidow. Dodatnie miano IgG świadczy o przebytej już infekcji toxo. Ale, jeśli w pierwszym badaniu okaże się, z e kobieta ma dodatnie miano IgG, prowadzący ciążę lekarz ginekolog zaleci ponowne badanie w odstępie 3-4 tygodni od pierwszego. Ponieważ trzeba sprawdzić, czy przypadkiem dodatnie miano IgG nie wzrasta – bo wzrost świadczy również o toczącej się ukrytej infekcji. Również do leczenia antybiotykiem z grupy makrolidow.

Odniosę się również do wypowiedzi o szczepieniach przeciw toxo. Owszem, wiadomo mi, ze trwają prace nad szczepionka – ale nawet, jeśli prace doszły już do testów klinicznych na zdrowych ochotnikach, na pewno jeszcze długo preparat nie będzie wykorzystany dla kobiet w ciąży.

Co do zagrodzenia – jest bardzo istotne, ze infekcja toxo u matki nie oznacza automatycznej infekcji płodu? Ryzyko zakażenia wewnątrzmacicznego rośnie wraz z zaawansowaniem ciąży – od ok. 10-20% w pierwszym trymestrze do blisko 90% w trzecim trymestrze. Jednak, mimo statystycznie niewielkiego prawdopodobieństwa zakażenia, jeśli już do niego dojdzie w pierwszym trymestrze ciąży, skutki dla płodu mogą być fatalne do śmiertelnych włącznie. Toxo uszkadza zawsze OUN – ale o ile u płodu do ok. 16 tygodnia ciąży te uszkodzenia powodują śmierć lub poważne wady rozwojowe, o tyle u płodu powyżej 30 tygodnia ciąży uszkodzenia najczęściej obejmują gałki oczne – konsekwencja jest częściową lub całkowitą utrata wzroku, a wersja soft to uszkodzenie nerwów mięśni koordynujących ruchy gałek ocznych (zjawisko tzw. oczopląsu).

Dodam, ze równie niebezpieczna bywa toxo u dziecka w wieku do 3 lat – tyle, ze wtedy to już rodzice/opiekunowie maja kontrole nad możliwością zakażenia.

Toxo jest zdecydowanie choroba brudnych rąk, oocysty nie łatają w powietrzu.
Kobieta, która przeszła toxo, a następnie zaszła w ciążę, nie ma możliwości zakażenia płodu. Ryzyko zakażenia wewnątrzmacicznego istnieje wyłącznie wówczas, gdy do infekcji przyszłej mamy dojdzie w czasie ciąży. Zdrowy organizm dorosłego człowieka:

  1. Przechodzi infekcje zwykle bezobjawowo;
  2. Bez wspomagania zewnętrznego potrzebuje na jej zwalczenie ok. 4-6 tygodni;
  3. Zaczyna produkować przeciwciała, które, o ile nie nastąpi gwałtowne obniżenie odporności, praktycznie gwarantują, ze ponowny kontakt z pierwotniakiem nie doprowadzi do infekcji.

 

Dziecko i kot

Nie ma najmniejszych przeciwwskazań, aby dzieci i koty mieszkały razem. Wszystko zależy tylko od zdrowego i odpowiedzialnego podejścia dorosłych.

Dla mnie te linki mówią wszystko. Jako ze dzieci jeszcze nie mam, często oglądam je z wielkim wzruszeniem i uśmiechem na buzi. Nie mogę się wprost doczekać jak to będzie u nas:)

kocia_stronka – kot_i_dziecko
Dagmara i koty

 

FaniPay

FaniMani

Copyright 2019 © Szanowny Pan Kot - szanownypankot.org