Rozdział 5 – Bezpieczny kot, czyli zabezpieczenia okien i balkonów. Kot wychodzący.

Rozdział 5 – Bezpieczny kot, czyli zabezpieczenia okien i balkonów. Kot wychodzący.

Nie należy wierzyć w niezwykłe kocie zdolności spadania na cztery łapy, jeśli wypuszczamy ulubieńca na parapet lub balkon. Kot nie zdaje sobie sprawy z tego, że na blaszanym parapecie lub metalowej balustradzie nie będzie mógł użyć pazurów! Poza tym nawet najmądrzejszego kota może zawsze skusić przelatujący w pobliżu ptak lub owad.

 

Możliwe urazy podczas upadku:
Lek. wet. Piotr Dąbrowski (www.wet.pl)

Podczas spadania z dużej wysokości kot najpierw ustawia się (gównie dzięki manewrom ogona) w pozycji zasadniczej i rozluźnia skierowane ku ziemi nogi. Ląduje, zatem na “miękkich” łapach, co ma służyć amortyzacji uderzenia. Jednak przy dużym impecie nie wystarcza to często dla pełnego wygaszenia pędu, co kończy się uderzeniem o ziemię głową. Najczęstsze powstałe wtedy obrażenia, to uszkodzenia twarzoczaszki, złamania żuchwy, otarcia albo rany skóry żuchwy, wybite lub złamane zęby. W poważniejszych przypadkach trafia się na uszkodzenia lusterka nosowego oraz krwotok z jamy nosowej, złamania szczęki i kości nosowej.
Inne możliwe obrażenia, już nie tylko głowy, to częste stosunkowo złamania kości udowych (nawet obustronne) oraz uszkodzenia stawów kolanowych (układu więzadłowego i łąkotki). O ile w pierwszym przypadku leczenie jest stosunkowo “łatwe” i trwa tylko około 4-5
tygodni, przy urazach stawu kolanowego (najbardziej złożonego stawu w organizmie) kuracja jest o wiele trudniejsza i sprowadza się zwykle do leczenia zachowawczego, które nie przynosi stuprocentowego powrotu do zdrowia.

Najcięższymi obrażeniami układu kostnego u kotów, którym udaje się przeżyć sam upadek, są urazy kręgosłupa, przy których rokowania są z reguły niepomyślne, w związku, z czym nie podejmuje się leczenia. Oznacza to, że zwierz trzeba po prostu uśpić.

Możliwe są też obrażenia wewnętrzne (poza kostno-stawowymi). Należy do nich pęknięcie miąższu wątroby – pozornie bezobjawowe, po kilku, kilkunastu godzinach prowadzi zwykle do śmierci spowodowanej przez powolny krwotok. Poza tym dochodzi równie niekiedy do uszkodzenia śledziony, pęcherza moczowego oraz nerek.

Dodatkową trudnością przy udzielaniu pomocy kotu, który wypadł z okna czy balkonu wysoko położonego mieszkania jest fakt, iż jeśli zwierzę może się zaraz po upadku jeszcze poruszać, potrafi odejść albo odpełznąć w ukrycie. O ile nie zostanie szybko znalezione i poddane leczeniu, równie stosunkowo mniej groźne obrażenia mogą doprowadzić do jego śmierci.

Pierwszym, co mu wówczas zagraża, jest stan wstrząsu pourazowego (gwałtowny spadek ciśnienia tętniczego upośledzający krążenie ośrodkowe i obwodowe, zaleganie krwi, obniżenie ciepłoty ciała itd.). Może on prowadzić do utraty przytomności, a nieleczony do szybkiej śmierci.

Przy urazach kości, szczególnie tych bardziej złożonych i otwartych, każda godzina upływająca od wypadku do interwencji lekarskiej zmniejsza szansę na wyzdrowienie oraz przeżycie w związku z rozwijającą się martwicą kości i ryzykiem wstrząsu septycznego (zakażenia krwi). Przy wszystkich zaś zranieniach należy brać pod uwagę utratę krwi, a po pewnym czasie równie infekcje lokalne.

Oczywiście należy wspomnieć także o tym, że uciekający w stanie szoku i niezachowujący wtedy żadnych środków ostrożności kot narażony jest na szereg innych wypadków. Latem zaś dodatkowo otwarte rany atakowane są przez muchy, które składają jaja w uszkodzonych tkankach (jest to zjawisko bardzo powszechne). Wyklute później larwy praktycznie zjadają zwierzę żywcem. Zazwyczaj nie ma wtedy innego wyboru, jak eutanazja.
Lek. wet. Piotr Dąbrowski
www.wet.pl

 

Aby tego uniknąć zabezpieczajmy okna i balkony.

Więcej tutaj

Kot wychodzący

Tekst z forum miau.pl: wątek o kotach wychodzących
(nongie)

Opisujemy tutaj koty, dla których możliwość swobodnego poruszania się, polowania, posiadania własnych kocich tajemnic są ważniejsze niż ciepły kąt, pełna miska i poczucie bezpieczeństwa.
Koty wolne, choć nie dzikie.
Zwykle żelaznego zdrowia, bez grama tłuszczu, smukłe i gibkie.
Koty, które zdecydowaliśmy się wypuścić.
Koty często płacące za to najwyższą cenę.

1. Wypuszczanie kota jest zawsze ryzykowne – nawet wtedy, kiedy okolica wydaje się spokojna, a otoczenie nastawione przyjaźnie.
Koty wychodzące masowo giną w wypadkach samochodowych, w wyniku pogryzienia przez inne zwierzęta lub jako ofiary ludzkiego okrucieństwa.
Kot, który przeżył wypadek samochodowy, nie wyciągnie z tego żadnych wniosków i nie stanie się przez to ostrożniejszy lub bezpieczniejszy. Nadal będzie tak samo narażony, jak za pierwszym razem.
Dlatego dobrze się zastanów, czy warto zachęcać kota do wychodzenia, jeżeli on sam się tego wyraźnie nie domaga.

2. Jeżeli mieszkasz w centrum miasta, w pobliżu ruchliwych dróg i dużych skupisk ludzkich – szukaj innego wyjścia. Odpowiedzialny opiekun nie wypuszcza kota w takich miejscach.

3. Pamiętaj, ze kota, który raz zasmakuje przyjemności samodzielnego wychodzenia, będzie bardzo trudno od tego odzwyczaić. Jeżeli koniecznie chcesz go przewietrzyć – pomyśl o spacerze w szelkach, osiatkowanym balkonie albo wolierze w ogrodzie. Szeroki wybór siatek znajdziesz na przykład tutaj A kilka pomysłów w linku do zdjęć z ciekawymi rozwiązaniami do miasta: zobacz

4. Jeżeli Twojemu kotu nie wystarcza taka namiastka wolności a Ty dysponujesz dużym ogrodem – spróbuj zabezpieczyć ogrodzenie tak, aby zwierzak nie mógł wyjść poza teren posesji. Na przykład w taki sposób: lub ciekawy przykład woliery Nie wypuszczaj bez nadzoru kotów młodych i nie nawykłych do dużych przestrzeni (np. po przeprowadzce) – one potrzebują czasu, aby przystosować się do nowych warunków. Pamiętaj, ze kot zbyt ufny jest łatwiejszą ofiarą.

5. Jeżeli mieszkasz w spokojnej, słabo zaludnionej okolicy, z dala od ludzkich siedzib, a Twoje koty wychodzą poza posesję – staraj się zminimalizować ryzyko:

  • nie wypuszczaj kota z domu po zmroku,
  • wprowadź stałe godziny karmienia, aby wracał o ustalonych porach,
    odwiedź sąsiadów i przedstaw im kota – będzie dla nich mniej anonimowy,
    obróżka i zawieszka z numerem telefonu i adresem mogą Twojemu kotu uratować życie, ale mogą być też przyczyną poważnych kłopotów, gdy nie będzie się mógł łatwo uwolnić – kupuj obróżki odpinające się przy szarpnięciu z gumką albo rzepem. Przyda się też dzwoneczek do odstraszania ptaków i gryzoni.
  • Niektóre koty potrafią pogodzić się z noszeniem obroży, innym ona wyraźnie przeszkadza i może stać się przyczyną kłopotów. Jeżeli zauważysz, ze Twój kot przekłada przez pasek dolną szczękę i tak zaklinowany usiłuje się uwolnić – nie ryzykuj, zdejmij obrożę. Jeżeli Twój kot nosi obrożę bez protestów – pomyśl o takiej, która ma wszytą odblaskową taśmę i zamek bezpieczeństwa.
  • koty wychodzące bardziej niż inne narażone są na kontakt z chorymi zwierzętami i zarobaczenie – komplet szczepień i regularne odrobaczanie są w tym przypadku absolutnie niezbędne jak Stronghold albo Frontline
  • nigdy nie przycinaj kotu wychodzącemu pazurów – to jego broń i ochrona.

6. Jeżeli Twój kot dokucza sąsiadom (np. rozkopując grządki) – nie bagatelizuj sprawy. Postaraj się zapewnić kotu atrakcyjne miejsce we własnym ogrodzie (czasem wystarczy skopać i zagrabić kawałek gruntu), u sąsiada zastosuj odstraszacz. Pytaj często, czy wszystko w porządku i pomagaj zabezpieczać dostęp do miejsc, w których koty nie są mile widziane. Postaraj się zrozumieć, ze to, co dla Ciebie radością – dla sąsiada może być udręką. Pod adresem: http://www.catfencein.com znajdziesz kilka propozycji zabezpieczeń ogrodowych.
Drzewa możesz zabezpieczyć np. tak, jak radzi MariaD:
Za moich młodych lat zabezpieczało się drzewa przed włażeniem na nie kotów ochraniając ptasie gniazda. Było to robione dwoma metodami, każda z nich tania i dość prosta w wykonaniu. Pierwsza to dość szeroki pas blachy ocynkowanej umocowanej dokoła pnia na takiej wysokości by kot nie mógł go przeskoczyć. W blachę koci pazur nie może się wbić i kot nie jest w stanie wspiąć się dalej na drzewo. Druga to ze starego roweru brało się koło, wycinało piastę pozostawiając obręcz ze sterczącymi szprychami. Obręcz “wywracało się na drugą stronę” tak by szprychy sterczały na zewnątrz. I taką “obrożę z kolcami” mocowało się dokoła pnia. Szprychy sterczą dość gęsto by kot miał problemy z przeciśnięciem się przez nią

7.Nie wypuszczaj kotów, kiedy w pobliżu dzieje się coś nietypowego (np. pracuje ekipa budowlana) – koty są bardzo ciekawskie a ludzie nie zawsze lubią – o wypadek nietrudno.

8.Sprawą oczywistą jest, ze kot wychodzący to kot wykastrowany/ wysterylizowany. Kastracja/sterylizacja zmniejsza prawdopodobieństwo dalekich wędrówek i walk o samice. Konsekwencjami wypuszczania nie sterylizowanych kotów, są niechciane kocięta i zwiększone ryzyko zachorowań, m.in. w serwisie veterynaryjnym

Jeszcze kilka rad Niki z Łodzi (przytaczam w całości):

  • należy kota najpierw nauczyć okolicy wychodząc z nim na smyczy. Można zacząć od wynoszenia kota w bezpieczne miejsce, puszczania na trawkę na smyczy, by się trochę pobawił, a potem powrót na smyczy do domu. To nam zajęło prawie pół roku. W tym czasie poznała, ze obce psy są groźne, ze na drzewie szuka się schronienia, ze nie należy podchodzić do obcych ludzi (tylko pod klatka to robi).
  • moja kotka nosi szelki i tylko w nich opuszcza dom. Kot w szelkach to kot czyjś, wiec nie ma zapędów jakiś ludzi do zaopiekowania się nim. Pyrka już jest znana w okolicy. Nauczyła się zaczepiać ludzi, prowadzić pod klatkę i wymuszać wpuszczenie. Na szelkach ma popisane wszędzie: adres, tel., imię i “Proszę nie karmić – alergik “. Ludzie najpierw czytali z szelek i dzwonili do mnie “kotek chce wejść”, teraz już z pamięci naciskają. Sąsiedzi wpuszczają ja bez dzwonienia, a często odprowadzają ją pod drzwi mieszkania i dzwonią. NIGDY nie wychodzę z domu, gdy kot nie wróci. Zawsze wtedy schodzę, wołam ja do domu i dopiero wychodzę.
  • Frontline w sprayu raz na miesiąc jest obowiązkowy. Trzeba regularnie szczepić i odrobaczać.
  • Mam dobrze, bo sąsiadka z parteru lubi Pyrkę, a ta się na tyle wycwaniła, ze pędzi do niej na parapet i dopomina się wpuszczenia. Wtedy mogę obserwować kota z balkonu i wiem, ze jak jest jakieś zagrożenie, to Pyrka pryska do niej do mieszkania. Gdy sąsiadka wychodzi, to wpuszcza ja na klatkę i Pyrka leci do domu

Dobre rady od Inki:

  • Zanim zaczniesz kota wypuszczać, przetrzymaj go w domu przez przynajmniej kilka tygodni. To go trochę uspokoi, i zrobi z niego trochei “ciepła kluchę”, która na trawkę i owszem, ale chętnie wróci do miski i miękkiego kocyka, a poza tym nie ma ochoty i odwagi na zwiedzanie dalszych terenów. Wiem, ze nie dotyczy to wszystkich kotów, ale u moich się sprawdziło;
  • Nie ucz kota reagować na “kicikici”. Wołaj go po imieniu. Jeżeli będzie przychodził na “kicikici”, to każdy może go przywołać. Nie pisz tez imienia kota na obroży, tylko swoje, i telefon, adres, itp. Obcy jest obcy, a obcy przywołujący kota w ten sam sposób, co Ty, może kota zdezorientować i wpędzić w tarapaty;
  • Na obroży podaj dobra sumę, jaka ew. dobry znalazca otrzyma za odprowadzenie kota do domu. W skrajnym wypadku może mu to uratować życie;
  • Obroża z gumka, żeby zawsze mógł się z niej wysunąć, w razie zahaczenia czy zawieszenia;
  • Po powrocie do domu zawsze coś miłego, chętnie najbardziej atrakcyjny posiłek dnia, i dużo pochwal za dobre sprawowanie;
  • Dla własnej wygody:, jeżeli masz taka możliwość, dobrze jest, kiedy wychodzenie odbywa się o mniej więcej tej samej porze, i jest jedna z szeregu codziennych rutyn, np. miedzy czesaniem i obiadem. Wtedy jest szansa, ze powroty do domu tez będą planowe, i ze będzie mniej rozdzierających scen pod drzwiami o innych porach dnia i nocy.

I od ARKI:

  1. Kot nie wychodzi dopóki nie ma wszystkich szczepień za sobą, kastracji
  2. Kot nie wychodzi póki nie jestem pewna ze wskoczy na wysokość parapetu-blatu kuchennego-swobodnie. Kiedy już nie jest ufnym kocięciem a rozumniejszym młodym kotem – zwracającym uwagę na obce dźwięki, ludzi, ruch. Czyli tak jak widzę jest to wiek ok 8 -9 m-c.
  3. Zaczynałam od pozwolenia wyjścia na taras (to główne wejście kotów do domu). Obserwując zachowanie kota z domu.
  4. Po kilku dniach jest poznawanie ogrodu – i z mojej strony częste wołanie kota. Co pół godziny kot musi się ‘odmeldować’ albo ja go szukam. Taki okres trwa długo -parę miesięcy. I tak jak każdy tu zaznacza – ja nie mam sąsiedztwa ani nieprzyjaznych ludzi do kotów ani ruchliwej ulicy. Owszem jest uliczka dojazdowa – dwa, trzy samochody może dziennie albo tylko listonosz. Ja staram się się odstraszać koty od tej strony gdzie jest brama wjazdowa – koty wychodzące – Filut i Fiona. Zresztą psy to skutecznie robią, bo one, jeśli szczękają to właśnie tam – tam biegają, pod płotem a koty nie lubią zgiełku.

 

OSTRZEŻENIA PRZED… (smutne doświadczenia forumowiczów)

MEMENTO >>>>>

Czyli garść przykładowych historii. Z forum. To nie jest żadne kompendium a jedynie wybór fragmentów z kilkunastu wątków, na które natrafiłam, niektóre spośród bardzo wielu podobnych relacji pojawiających się regularnie na naszym forum. I zapewne kropla w morzu tragedii, które codziennie rozgrywają się poza forum. (zebrane przez Olat) .

Pamiętajmy tez ze wypuszczanie kota może stanowić ryzyko nie tylko dla niego, ale też dla innych “uczestników życia” – na przykład kierowców, którym kot może wyskoczyć na drogę, w wyniku czego kierowcy ci spróbują go ominąć i wpadną na drzewo, słup betonowy, grupę pieszych na chodniku. W każdym takim przypadku incydent taki może skończyć się zniszczeniem samochodu, utratą zdrowia albo i życia przez któregoś z uczestników (mam tu na myśli “ludzkich” uczestników). I tu właśnie właściciel wychodzącego kota powinien mieć świadomość, że odpowiedzialność za straty materialne lub zdrowotne spoczywa na jego barkach.

FaniPay

FaniMani

Copyright 2019 © Szanowny Pan Kot - szanownypankot.org