Rozdział 12 – Dom tymczasowy

Rozdział 12 – Dom tymczasowy

Tymczasowe domy

Tekst z strony: kocie-zycie

Kociaki przebywające u mnie tymczasowo, szybko znalazły swoje domki i ludzi

 

Dlaczego potrzebne są domy tymczasowe?
Czasami naprawdę liczą się dni i godziny. Pojedyncze dni i pojedyncze godziny. Każdy, kto ma styczność ze zwierzętami w schronisku wie o tym, jak mało czasu trzeba by zadbane, domowe zwierze przyniesione do schroniska zmarniało, przestało jeść, bo wpadło w depresję ze stresu, potem by straciło odporność i w efekcie zachorowało na wirusową chorobę. A stamtąd droga jest już jednokierunkowa. Na choroby narażone są szczególnie małe kocięta. Do schroniska bezmyślnie odnoszone są często takie 5-6 tyg, które jeszcze powinny być przy matce, by nabrać odporności. Organizm kociaka zaczyna produkować swoje przeciwciała dopiero w wieku 12 tygodni, więc takie maluchy są po prostu bezbronne.

Co robimy by pomóc kotom?
Pomagamy jak tylko możemy. Każda z nas rzadko, kiedy ma w domu sytuacje, że nie przechowuje żadnej kociej biedy ze schroniska. Leczymy je na własny koszt u zaufanych, przyjaznych naszym ‘akcjom’ lekarzy weterynarii, którzy robią wszystko, by nam pomóc.

Dlaczego potrzebujemy pomocy?

Ponieważ nasze domy mają ograniczoną powierzchnię, nasza doba ma tylko 24h, zaś bezmiar kociego nieszczęścia jest nie do ogarnięcia. Staramy się jak możemy, ale nie do rzadkości należą sytuacje, gdy w klatce umiera ze stresu kolejny kot, który doszedłby do siebie w domu tymczasowym wśród troskliwej opieki, a każda z nas ma już nadkomplet i nie może wziąć kolejnego na przechowanie.

Chcesz pomóc?
Zabierz do siebie na przechowanie kota. To łatwiejsze i mniej problemowe niż się wydaje. Lub weź od razu dwa. Szczególnie maluszki doceniają towarzystwo w nowym miejscu i ślicznie się razem bawią. Służymy wszelkimi radami i pełną informacją na temat zdrowia kota oraz tego, co należy przy nim robić – choć z reguły nic szczególnego! Z reguły naprawdę chodzi tylko o zabranie go z pustej, metalowej, zimnej klatki wyłożonej gazetami, gdzie nie ma nawet zwykłego kartonowego pudła, by się w nim schować i uspokoić nerwy. Z reguły chodzi tylko o pogłaskanie, pudełko do schowania, kuwetę i zwykłe, niewyszukane jedzonko. Choć -oczywiście – zdarzają się cięższe przypadki.

Jak ma wyglądać przechowanie kota?

To, o co Cię prosimy, to wzięcie nowego domownika do siebie na jakiś czas. Tu krok po kroku wyjaśnię kilka najważniejszych kwestii. O resztę można pytać przez maila.

Czy kot ze schroniska będzie oswojony i nauczony czystości?

Dwa razy TAK. Do schroniska trafiają zwierzęta wyrzucone z domów, zgubione, wybitnie nieradzące sobie na wolności. Koty wolno żyjące, które przystosowane są do takiego trybu życia, nie są tam zabierane. Tak, więc są to koty oswojone, domowe, przyjazne, potrzebujące pomocy. Co za tym idzie koty te są nauczone korzystania z kuwety. Należy kotu tylko pokazać gdzie ona stoi i wsadzić go do niej po przyniesieniu do domu. Koty to bardzo czyste zwierzęta i bardzo szybko rozumieją, o co chodzi.

Na jak długo kot miałby u mnie zamieszkać?
Ciężko powiedzieć czy będą to 3 dni czy 1,5 miesiąca. Różnie to bywa i zależy od szczęścia w szukaniu domu. Jeżeli masz jakiś termin nie do przekroczenia, powiedzmy wyjazd na wakacje, napisz nam o tym z góry podając choćby przybliżony termin. Jedno pozostaje faktem – robimy wszystko, by dom na stałe znalazł się jak najszybciej. Obejmuje to rozwieszanie ogłoszeń, ogłoszenia w gazecie ze zdjęciem, w Internecie (na forum i tej stronie). Również Ty możesz nam w tym pomóc, popytać znajomych, rozwiesić ogłoszenia w okolicznych lecznicach i sklepach, lub wymyślić może jakieś inne sposoby na znalezienie nowego domu? W końcu, co kilka głów się to nie jedna!

Chyba nie mam na to miejsca w domu.

Zależy jak bardzo ograniczoną masz powierzchnię. Jeśli masz inne zwierzęta w domu, lub z innych względów nie chcesz, by tymczasowy domownik miał dostęp do wszystkich pomieszczeń – naprawdę wystarczy osobny choćby mały pokój, łazienka, przedpokój, garderoba, spiżarka. jakiekolwiek pomieszczenie o wymiarach większych niż schroniskowa klatka i z minimum potrzebnych kocich sprzętów (kuweta lub choćby większa miska ze żwirkiem, miseczki, pudełko z jakimś kocem lub starym swetrem) i choć trochę pieszczot codziennie.

Co z kosztami utrzymania i ewentualnym leczeniem kota na przechowaniu?
Tak jak zostało to powiedziane wcześniej, w ogromnej większości przypadków chodzi tylko o odrobinę troski, i zabranie kota ze stresującej klatki i od panoszących się w schronisku zarazków, więc i koszty są nikłe i sprowadzają się do zakupu żwirku i karmy. Jednak oczywiście czasami nasi podopieczni ratowani ze schroniska są mniej lub bardziej chorzy i wymagają leczenia. Wtedy koszty bierzemy na siebie chyba, że ktoś wyraźnie chce pomóc. Jeśli nie jesteś w stanie kupić żwirku ani karmy, ale jesteś w stanie ofiarować kotu godziwe warunki i serce to również jest do ustalenia – w końcu liczy się to by ratować kocie życie… Będziemy wdzięczne za poświęcenie swego czasu na przykład na dojazdy do lecznicy (najlepiej wskazanej przez nas, choć niekoniecznie). Jeśli tylko możesz zabrać kota z tego piekła – napisz. Naprawdę chęć to 90% sukcesu. W podbramkowych sytuacjach udawało nam się już nawet zorganizować codzienne dyżury w dowożeniu kota do lecznicy na kurację, choć wymagało to od każdej z nas nie lada poświęceń.

 

FaniPay

FaniMani

Copyright 2019 © Szanowny Pan Kot - szanownypankot.org