Nie jem mięsa tak całkowicie od kilku lat. Mój wybór, moja decyzja. Powody różne i banalne, ale nie o tym. Wybrałam się na wczasy nad polskie morze poza sezonem. Zamawiając nocleg, zamówiłam także wyżywienie i grzecznie poinformowałam o swoich fantazjach kulinarnych. Pani grzecznie odpowiedziała, że nic z tego, ale jest szwedzki stół i obiadokolacja, więc po namyśle stwierdziłam, że luzik, a resztę załatwię na miejscu.